Dlaczego określenie swojego klienta jest ważne, ale nie najważniejsze
- MARKIEWKA SKLEP
- 16 lip 2025
- 2 minut(y) czytania
W biznesie mówi się, że trzeba znać swojego klienta. To prawda – ale nie cała. Bo nawet jeśli dokładnie wiesz, do kogo chcesz kierować swoją ofertę, rynek może pokazać Ci, że ma inne plany. I jeśli chcesz przetrwać – musisz reagować.
Kiedy ruszaliśmy z naszą hurtownią, zakładaliśmy, że naszym głównym klientem będą sklepy i markety. Mieliśmy wstępne dane, analizowaliśmy sezonowość, rotację, budowaliśmy ofertę w oparciu o doświadczenia z własnych stoisk. Plan był konkretny, spójny i – wydawało się – trafiony. W praktyce okazało się inaczej.
Sklepy i markety, które miały być naszym głównym odbiorcą, bardzo ostrożnie podchodziły do zakupu produktów sezonowych. Zbyt szybki czas psucia się owoców i warzyw sprawiał, że nie decydowały się na większe zamówienia. Towar przestawał rotować, a koszty zaczęły rosnąć.

Dlatego pierwszym krokiem, jaki wykonaliśmy, nie była zmiana grupy docelowej – ale uruchomienie sprzedaży detalicznej.
Zrobiliśmy to z prostego powodu: żeby zwiększyć cyrkulację towaru, przywrócić płynność i zacząć generować jakiekolwiek zyski. Detaliczna sprzedaż pomogła nam nie tylko ruszyć towarem zalegającym w chłodniach, ale też dała nam większy wgląd w to, co faktycznie się sprzedaje – i komu.
Dopiero kolejnym krokiem było przestawienie się na lokale gastronomiczne. Z czasem zauważyliśmy, że to restauracje są gotowe zamawiać towar częściej, chętniej biorą produkty sezonowe i nie potrzebują bardzo szerokiego asortymentu.
I właśnie to uproszczenie oferty okazało się kluczowe – dzięki mniejszemu asortymentowi mogliśmy zoptymalizować zatowarowanie, ograniczyć straty i... znacząco obniżyć ceny dla klientów. Mniej rozdrobnionych zakupów to niższe koszty operacyjne, sprawniejsze pakowanie i lepiej zarządzane dostawy.
Elastyczność ważniejsza niż plan
To wszystko pokazało nam jedną bardzo ważną rzecz: nawet najlepiej zaprojektowana strategia nie uchroni Cię przed błędami, jeśli nie jesteś gotowy jej zmienić. Gdybyśmy trzymali się sztywno naszego pierwotnego pomysłu, być może dziś już by nas nie było.
Wniosek? Określenie klienta jest ważne – ale nie najważniejsze. Najważniejsza jest gotowość do działania wtedy, gdy rzeczywistość nie chce współpracować z Twoim planem.
Dzięki naszej elastyczności nie tylko utrzymaliśmy się na rynku, ale zbudowaliśmy stabilniejsze fundamenty i dostosowaliśmy się do realnych potrzeb odbiorców. A to dopiero początek zmian, które szykujemy.




Komentarze